Home > Relacje meczowe > Kolejny mecz, kolejna lekcja

Kolejny mecz, kolejna lekcja

W sobotę zawodnicy z grupy 2009/10 zagrali na wyjeździe z Polonią Warszawa. Mimo bardzo dobrego początku, ligowych punktów nie udało się wywalczyć i choć mieliśmy kilka swoich szans na odwrócenie losów meczu to w kiepskich nastojach wracaliśmy do domów.

Mecz zaczął się chyba lekko zaskakująco dla zgromadzonych przy boisku na ul. Spokojnej 13 widzów. To nasza drużyna ruszyła jako pierwsza do ataków i zepchnęła rywala do obrony. Już w 2 minucie pierwszy strzał w stronę bramki Polonii oddał Grześ Walewski, który skorzystał z podania Franka Stańczaka. Gospodarze byli wyraźnie zaskoczeni odważną grą FT, bo nie byli w stanie na boisku zrobić nic. Ich podania były niedokładne i zbyt lekkie, my graliśmy agresywnie w odbiorze piłki i mądrze szukaliśmy siebie nawzajem. W 7 minucie do Filipa Kubisia podał Grześ Walewski, a ten pierwszy po chwili znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem Polonii. Niestety nasz zawodnik ten pojedynek przegrał i wciąż czekaliśmy na premierowe trafienie w tym meczu. Trzy minuty później swoją szansę na gola miał tym razem, bardzo aktywny od początku spotkania, Grześ Walewski ale i on nie mógł cieszyć się ze skutecznego wykończenia akcji. Minutę później, gospodarze chyba po raz pierwszy zbliżyli się pod nasze pole karne. Nie minęła chwila a  przecieraliśmy oczy ze zdumienia, bo w pozornie niegroźnej sytuacji pierwszego gola w tym meczu. Od tego momentu to gospodarze wyraźnie przejęli inicjatywę i ostatnie 5 minut należało zdecydowanie do nich, a tylko umiejętności naszego bramkarza (był nim Borys Redeł) chroniły nas kilkukrotnie od utraty kolejnych goli. Kwartę zakończyliśmy więc słabo, ale wiedzieliśmy że tego dnia o dobry wynik możemy jeszcze z tym rywalem powalczyć.

Niestety druga kwarta, a jak się później okazało i dalsza część meczu układały się już raczej pod dyktando gospodarzy. W 16 minucie świetną interwencją popisał się nasz drugi bramkarz w tym meczu – Sebastian Klotz, ale już minute później musiał wyciągać piłkę z siatki. Próbowaliśmy atakować, a z dystansu bramkarza Polonii chciał pokonać Michał Jaroszewicz. Co nie udało się naszemu zawodnikowi skutecznie wykonał rywal i po 20 minutach było już 3-0. Nie mogliśmy znaleźć odpowiedniego rytmu gry, nasze akcje były nerwowe a podania niedokładne. Dodatkowo przeciwnik był uskrzydlony kolejnymi trafieniami i grał coraz lepiej. Chwilami broniliśmy się dość rozpaczliwie, co ciągle doprowadzało do straty piłki, nie byliśmy w stanie wymienić kilku podań. W 27 minucie znów piłka wpadła do naszej bramki, a ostatnim pozytywnym akcentem naszej drużyny w tej kwarcie był strzał Filipa Kubisia który w 29 minucie znalazł się w niezłej sytuacji lecz bramkarza Polonii pokonać nie dał rady. Byliśmy rozczarowani wynikiem, bo rywal choć grał od nas trochę lepiej to cały czas sprawiał wrażenie drużyny w naszym zasięgu.

Na trzeci kwadrans do naszej bramki znów wrócił Borys i już na jej początku obronił trudny strzał napastnika gospodarzy. Kilka minut później świetną szansę na gola kontaktowego miał Grześ Walewski, ale będąc w polu karnym uderzył zbyt mocno i przeniósł piłkę nad poprzeczką. Znów graliśmy trochę lepiej, częściej byliśmy na połowie rywala i choć mało było szans na zdobycie gola to przynajmniej dłużej od niego byliśmy w posiadaniu piłki. Jak się często jednak okazuje nie ono jest w piłce nożnej najważniejsze o czym boleśnie przekonał się nasz zespół. Podczas gdy my budowaliśmy ataki i spędzaliśmy coraz więcej czasu pod polem karnym gospodarzy, Ci zdobywali kolejne gole imponując w tym spotkaniu swoją skutecznością. W 38 minucie straciliśmy gola numer pięć, a 3  minuty przed końcem kwarty gola numer sześć :/ Ciężko było nam zareagować na taki obrót wydarzeń, a ostatni kwadrans zapowiadał się dla naszego zespołu na bardzo trudny pod kątem mentalnym.

Niestety czwartą kwartę zaczęliśmy źle i już po zaledwie jej 4 minutach przegrywaliśmy 8-0. Nie był to łatwy moment ale naszej drużyny, ale z drugiej strony to właśnie wtedy kreują się liderzy grupy. Na takie określenie zdecydowanie zasłużył, nie tylko w ostatniej kwarcie ale też w trakcie całego meczu, Grześ Walewski. Zostawił na boisku mnóstwo zdrowia, a swoim zaangażowanie spokojnie mógłby obdzielić jeszcze kilku kolegów. Walczył za dwóch, dochodził do sytuacji bramkowych i choć ostatecznie gola nie zdobył to ze swojej postawy zdecydowanie powinien być zadowolony. Na podobne pochwały zasłużył również Franek Stańczak, który tak samo jak wspomniany przed chwilą Grześ pokazał w sobotę na boisku niesamowity charakter i chęci do walki. Obaj nasi napastnicy sprawiali sporo problemów defensywie gospodarzy, a do nazwania ich występu ‚doskonałym’ zabrakło im jednej czy dwóch skutecznie wykończonych akcji. To jak się okazało nie było dane żadnemu z naszych zawodników, bo choć w końcówce meczu znów zaczęliśmy grać troszkę lepie a kolejne szanse mieli Filip Kubiś, Grześ Walewski czy Igor Makowski to tego dnia pokonać bramkarza Polonii się nie udało. Mecz ostatecznie przegraliśmy i trzeba przyznać, że gospodarze na trzy punkty zasłużyli. Nam pozostaje dalej kontynuować pracę na treningach i szukać lepszych występów w następnej ligowej rywalizacji :)

Oczywiste jest to, że nikt nie lubi przegrywać. Jednak etap rozwoju i nauki, na jakim są obecnie nasi zawodnicy, sprawia że trudno jest im utrzymać równą i dobrą grę nawet w dwóch meczach z rzędu. Po pięciu spotkaniach tego sezonu poznaliśmy dwa oblicza naszej drużyny. Tą potrafiącą grać w piłkę szybko, dokładnie i pomysłowo oraz tą której niewiele na boisku się udaje choćby nie wiadomo jak bardzo się starała. Jest to jak najbardziej normalne i jesteśmy świadomi, że jeszcze trochę czasu minie i będziemy musieli odbyć kilka treningów zanim będziemy w stanie co tydzień prezentować swoje umiejętności na tym samym poziomie. Mecz z Polonią nam się nie udał, choć naszym rywal nie był od nas aż tak dużo lepszy jak mógłby to sugerować końcowy wynik. Najważniejsze to ciągle zwracać uwagę na błędy i wyciągać z nich odpowiednie wnioski, bo tylko wtedy będziemy mogli wspólnie dalej się rozwijać :)

Za najlepszych w tym meczu wybieramy dwóch zawodników FT. Zostali nimi Grześ Walewski oraz Franek Stańczak, którzy pokazywali niesamowity charakter i w każdej spędzonej na boisku minucie walczyli z całych sił. Na wyróżnienie zasłużył Igor Makowski.

Kibicom dziękujemy za wspieranie naszych młodych zawodników :)

Barwy FT reprezentowali:

1.  Łukasz Gąsiewski
2.  Michał Jaroszewicz
3.  Filip Kubiś
4.  Sebastian Klotz (bramkarz w II kwarcie)
5.  Staś Leszkowicz
6.  Igor Makowski
7.  Borys Redeł (bramkarz w I i III kwarcie)
8.  Franek Stańczak (kapitan)
9.  Jakub Sulimierski
10. Tomek Salski
11. Grześ Walewski
12. Tymek Wrotecki (bramkarz w IV kwarcie)

Kategorie:Relacje meczowe Tagi:
                                                                                                                                                                                                                                                                                                
Musisz być zalogowany aby dodać komentarz.

Panel logowania