Home > Relacje meczowe > Druga wygrana z rzędu :)

Druga wygrana z rzędu :)

Październik 8th, 2019 Zostaw komentarz Idź do komentarzy

Zawodnicy z grupy 2009/10 ponownie rozgrywali swój mecz w niedzielę, a tym razem udali się na boisko przy ul. Rybnickiej 25. Tam zmierzyli się z zespołem Przyszłości II Włochy i po bardzo dobrej drugiej połowie sięgnęli po komplet punktów.

Spotkanie nie zaczęło się dla naszego zespołu zbyt dobrze, bo już w 3 minucie nasz bramkarz (był nim Olaf Twarowski) musiał wyciągać piłkę z bramki. Mocno dośrodkowanej z rzutu rożnego futbolówki nie wybił żaden z naszych obrońców, a ta po drodze odbiła się od jednego z zawodników FT i wylądowała w siatce. Potrzebowaliśmy chwili aby uspokoić swoją grę, ale już w kolejnych dwóch minutach dwukrotnie zagroziliśmy bramce gospodarzy. Najpierw swoją szansę miał Grześ Walewski, a kilkadziesiąt sekund później mocny strzał oddał Igor Makowski. Podczas swoich ataków obrońcy naszych przeciwników ustawiali się bardzo blisko naszej bramki co dawało szanse na wyprowadzenie szybkich kontrataków. Po jednym z nich, w 8 minucie, Grześ Walewski mógł cieszyć się ze swojego pierwszego gola w tym meczu. 1-1! Niestety krótko cieszyliśmy się z wyrównania, bo już w następnej akcji Przyszłość ponownie wyszła na prowadzenie, a gol zdobyty przez ich zawodnika był na prawdę rzadkiej urody. Nasi młodzi piłkarze nie zamierzali jednak spuszczać głów. Wręcz przeciwnie! Od razu ruszyli do kolejnych ataków, z wiarą w to że obrona gospodarzy nie będzie w stanie ich powstrzymać. W 12 minucie dośrodkowana w pole karne piłka minęła wszystkich zawodników i wylądowała przed „szesnastką” gdzie czekał już na nią Kacper Koper. Idealnie przyjął, a następnie mocno uderzył w kierunku bramki rywala. Trafił co prawda tylko w słupek, ale nie był to koniec kłopotów przeciwnika bo do toczącej się piłki najszybciej dobiegł Igor Makowski. Zamarkował uderzenie i podał do nie pilnowanego Grzesia Walewskiego, któremu nie pozostało nic innego jak umieścić piłkę w siatce :) 2-2! Kilkadziesiąt sekund później kapitan naszego zespołu miał szansę na trzeciego gola w tej kwarcie, ale tym razem zabrakło mu odrobinę szczęścia. O jego braku mógłby również wspomnieć Mateusz Marchlewski (który kilkadziesiąt sekund wcześniej pojawił się na boisku), po którego strzale piłka odbiła się od poprzeczki. Mógłby, gdyby nie fakt że piłka ponownie spadła na jego lepszą nogę a po jego ponownym uderzeniu wylądowała już w bramce :) Był to ostatni akcent tej kwarty, po której prowadziliśmy ale wiedzieliśmy że gospodarze z pewnością nie będą nam ułatwiać gry w pozostałych częściach tego meczu.

Na początku drugiej kwarty swoją aktywnością imponował Franek Stańczak, który dzielnie walczył o każdą piłkę z większymi od siebie obrońcami Przyszłości. To on miał też pierwszą szansę na pokonanie bramkarza rywali, kiedy to w 19 minucie oddał groźny strzał z lewej nogi. Jednak w tej części gry swoich szans szukaliśmy głównie w kontratakach. Dobrzy grający rywale nie pozwalali nam na dłuższe utrzymanie się przy piłce, co często zmuszało nas do nerwowego wybijania jej na drugą połowę. Gospodarze swoje ataki przeprowadzali głównie prawym skrzydłem, gdzie ich bardzo szybki zawodnik szukał okazji do tego aby jak najczęściej rozpędzać się z piłką. Kilkukrotnie sprawił nam trochę problemów, ale w większości przypadków bardzo dobrze radzili sobie z nim Kacper Koper oraz Igor Makowski. Niestety po przerwaniu akcji rywala brakowało nam spokoju i dokładności w budowaniu naszego przez co gra była bardzo nierówna. Mało było okazji do pokonania jednego czy drugiego bramkarza. W 25 minucie gospodarze ponownie wykonywali rzut rożny, a my znów nie potrafiliśmy zająć w swoim polu karnym odpowiednich pozycji i upilnować indywidualnie przeciwników. Poskutkowało to dość przypadkowo straconym trzecim golem i ponownym wyrównaniem wyniku. Do końca tej kwarty nie byliśmy już w stanie odpowiedzieć na to trafienie, choć chwilę po nim groźnie w kierunku bramki Przyszłości uderzali Adrian Nowicki a tuż po nim Franek Stańczak. Po 30 minutach remisowaliśmy i choć być może był to wynik sprawiedliwy to wiedzieliśmy że przy odpowiedniej koncentracji oraz zaangażowaniu jesteśmy w stanie powalczyć o coś więcej niż jeden punkt.

W trzeciej i czwartej kwarcie zagraliśmy już zdecydowanie lepiej. Mądrze budowaliśmy swoje ataki, dużo sobie podpowiadaliśmy i byliśmy bardzo dobrze zorganizowani w defensywie. Na drugą połowę między słupki naszej bramki powędrował Tymek Wrotecki, który trzeba uczciwie stwierdzić wiele pracy nie miał. Nie do końca była w tym zasługa jedynie naszych obrońców, a całego zespołu. Długie utrzymywanie się przy piłce pozbawiało rywala szans na ataki, a z minuty na minutę jego zapał ostygał coraz bardziej. My za to graliśmy płynnie, kreatywnie rozgrywając piłkę i wykonując sporo ruchu bez niej. Czekaliśmy tylko na czwartego gola, który potwierdzi lepszą postawę FT. Ten padł wreszcie w 39 minucie, a jego autorem był Kacper Koper :) 3-4! Nasi zawodnicy nie zamierzali osiadać na laurach i dążyli do zaliczania następnych trafień. Po kilku nieudanych akcjach przyszła wreszcie ta skuteczna. Mateusz Marchlewski podał do Grzesia Walewskiego, a ten pokonał po raz trzeci w tym meczu bramkarza gospodarzy i podwyższył prowadzenie naszego zespołu. Warto wspomnieć, że kaptan naszej drużyny imponuje w tym sezonie skutecznością i w pięciu dotychczasowych meczach zdobył już aż 12 goli. Brawo Grzesiu i liczymy na więcej! :) Dobra kwarta zakończyła się naszym zasłużonym zwycięstwem, a w ostatniej chcieliśmy nie tylko utrzymać dystans ale próbować zdobywać kolejne gole :)

Czwarty kwadrans rozpoczął się od serii strzałów Mateusza Marchlewskiego. O ile jego pierwsze dwie próby były raczej zbyt lekkie by zaskoczyć bramkarza Przyszłości, to uderzenie numer trzy sprawiło mu już niemałe problemy. Kontynuowaliśmy swoją dobrą grę, a angażujący w swoje akcje coraz większą ilość zawodników gospodarze pozostawiali bardzo dużo miejsca dla naszych napastników. To właśnie taka sytuacja doprowadziła w 53 minucie Franka Stańczaka do pojedynku sam na sam z golkiperem rywala. Nasz napastnik nie zmierzał go mijać i oddał mocny strzał czubkiem lewego buta, co jak się okazało było idealnym rozwiązaniem. 3-6! Nie minęły kolejne trzy minuty, a wynik meczu został ustalony. Piłkę na lewym skrzydle przez chwilę prowadził Kacper Koper, a następnie ruszył z nią w środek boiska. Nie atakowany przez żadnego przeciwnika zdecydował się na uderzenie sprzed pola karnego, co podobnie jak w przypadku Franka było świetną decyzją. Futbolówka poszybowała pod poprzeczkę, a Kacper mógł cieszyć się ze swojego drugiego trafienia w tym meczu :) 3-7! W jednej z ostatnich akcji mogliśmy jeszcze podwyższyć prowadzenie. Piłkę przed polem karnym przejął Igor Makowski i ruszył z nią w stronę pola karnego rywala. Po chwili zamarkował strzał i podał do lepiej ustawionego i nie pilnowanego Grzesia Walewskiego. Ten oddał dobry strzał, lecz zmierzającą do pustej już bramki piłkę z linii wybił wracający obrońca. Mimo to ostatecznie to nasz zespół zgarnął komplet punktów i zadowolony mógł schodzić z boiska do szatni :)

Niedzielny mecz z pewnością mógł podobać się kibicom obu zespołów. Ostatecznie to sympatycy FT wracali do domów w lepszych nastrojach ale młodzi piłkarze gospodarzy również pokazali, że potrafią być bardzo groźni i kilkukrotnie zasłużyli na brawa za swoje akcje. O wyniku zadecydowała nasza bardzo dobra gra w trzeciej i czwartej kwarcie, kiedy to świetnie neutralizowaliśmy napastników Przyszłości a w naszych atakach było dużo dokładności oraz wiele pomysłów na rozegranie akcji. Nasi zawodnicy pokazali, że wierzą w swoje umiejętności i w to czego uczą się na treningach. Mimo drobnych niepowodzeń wytrwali w swoim sposobie gry co ostatecznie zagwarantowało im końcowy sukces :)

Najlepszym zawodnikiem tego meczu wybieramy Grzesia Walewskiego. Nie tylko był naszym najgroźniejszym napastnikiem ale bardzo często angażował się w odbiór piłki już na połowie rywala, co kilkukrotnie pomogło naszemu zespołowi szybko być w posiadaniu futbolówki. Na wyróżnienie zasłużyli Franek Stańczak, Kuba Sulimierski, Kacper Koper oraz Michał Jaroszewicz.

Barwy FT reprezentowali:

1.  Jakub Sulimierski
2.  Oskar Czarniga
3.  Adrian Nowicki
4.  Michał Jaroszewicz
5.  Kacper Koper         - 2 gole
6.  Igor Makowski        - 1 asysta
7.  Mateusz Marchlewski  - 1 gol, 1 asysta
8.  Mateusz Marczuk
9.  Grześ Walewski       - 3 gole, 1 asysta
10. Tymek Wrotecki (bramkarz w III i IV kwarcie)
11. Staś Leszkowicz      - 1 asysta
12. Olaf Twarowski (bramkarz w I i II kwarcie)
13. Franek Stańczak      - 1 gol

Kategorie:Relacje meczowe Tagi:
                                                                                                                                                                                                                                                                                                
Musisz być zalogowany aby dodać komentarz.

Panel logowania