Wywalczone 3 punkty

W środowe popołudnie rocznik 2007 pojechał na boisko Varsovii by tam zmierzyć się z drugą drużyną miejscowych, w zaległym meczu pierwszej kolejki bieżącego sezonu. Po dwóch zwycięstwach z rzędu nasze apetyty nieco się rozbudziły, ale z drugiej strony wiedzieliśmy, że gramy z bardzo mocną drużyną. Mimo że jest to “tylko” drugi zespół, to wiedząc, że pierwsza drużyna w tej kategorii wiekowej walczy o tytuł najlepszej w kraju, spodziewaliśmy się wielu wysokiej klasy zawodników w roli oponentów.

I nie pomyliliśmy się, co można było zauważyć od pierwszych minut meczu. Rywale dobrze operowali piłką, byli dynamiczni i mieli określony pomysł na grę. My przeciwstawiliśmy się tym samym i dlatego oglądaliśmy wyrównane i niezwykle zacięte spotkanie. Akcja przenosiła się z jednej połowy na drugą z prędkością zawrotną, której niektórzy zawodnicy nie byli w stanie sprostać kondycyjnie.

Najpierw do bramki trafili gospodarze, ale świetnie prowadzący zawody arbiter odgwizdał spalonego. W odpowiedzi gola strzeliliśmy i my. Po kapitalnym uderzeniu z dystansu Łukasza Sadowskiego, piłka odbiła się od poprzeczki wprost na głowę Szymona Kazany, który dobił strzał do pustej już bramki. Niestety tu też był spalony. Nadal więc było 0:0.

Trochę bliżsi zdobycia gola przed przerwą byli zawodnicy Varsovii, ale w najlepszej sytuacji nie trafili w światło naszej bramki. Mimo to można było uznać, że pierwsza połowa skończyła się sprawiedliwym remisem.

Druga połowa wyglądała inaczej i nie obyło się bez wielkich emocji i dramaturgii. Świadomość, że był to mecz, w którym jedna bramka może przesądzić o losach meczu, trochę spętała nam to nogi. Nie umieliśmy już tak spokojnie i precyzyjnie rozgrywać piłki. Bardziej skupiliśmy się na wyczekiwaniu na swoje szanse w kontratakach. I te okazały się kluczowe.

Już dwie minuty po przerwie piłkę na środku boiska odebrał Mikołaj Warnawin i popędził z nią na bramkę rywala. W dogodnej sytuacji, tuż przed polem karnym został powalony przez próbującego naprawić swój błąd obrońcę. My mieliśmy rzut wolny, a rywal od tej pory grał w dziesiątkę.

Teoretycznie więc mieliśmy łatwiej, ale nie raz w piłce nożnej okazywało się, że gra w przewadze to tylko pozorna korzyść. Na jednych bowiem spoczywa znacznie większa presja uzyskania dobrego wyniku, a z drugich jest ona całkowicie zdjęta. Mając tą świadomość na początku taktyki nie zmieniliśmy obserwując wydarzenia na boisku. Zgodnie z przewidywaniami Varsovia stawała się coraz groźniejsza. Rywale bez przerwy szukali prostopadłych podań, które na szczęście w większości byliśmy w stanie zatrzymać w obronie, a te podania które “przeszły” wyłapywał Franek Tkaczyk w naszym polu karnym.

Po kilkunastu minutach zmieniliśmy ustawienie by utrudnić rywalom rozgrywanie piłki. Niedługo później ponownie zmusiliśmy obrońców gospodarzy do błędu. Do piłki ruszył Michał Ciechan i tuż przed polem karnym wyprzedził bramkarza, po czym został przez niego sfaulowany. Skończyło się na rzucie wolnym niemal z linii pola karnego i żółtej kartce dla goalkeepera czerwonych. Do piłki podszedł tym razem Igor Wydmański i….

Szybko powróciliśmy do wyjściowego ustawienia i czekaliśmy na ataki Varsovii. Te wciąż były niebezpieczne ale dość przewidywalne, dzięki czemu z każdą minutą coraz lepiej wiedzieliśmy jak się przed nimi bronić.

Ostatecznie wygraliśmy 1:0 choć z przebiegu gry można powiedzieć (szczególnie z punktu widzenia gospodarzy), że ten wynik nie jest sprawiedliwy. Nam pozostaje się cieszyć i pracować nad tym, żebyśmy potrafili tak samo dobrze grać w piłkę przez cały mecz, niezależnie od towarzyszącym meczowi emocji 🙂

Najlepszym zawodnikiem meczu został wybrany Igor Wydmański. Wyróżnienie dla Szymona Kyrcza.

FT reprezentowali:

  1. Mikołaj Brela
  2. Michał Ciechan – 1 asysta
  3. Szymon Kazana
  4. Szymon Kyrcz
  5. Igor Kyrcz
  6. Tomek Pilarek
  7. Łukasz Sadowski
  8. Julek Sveen
  9. Bartek Świdnicki
  10. Franek Tkaczyk
  11. Mikołaj Warnawin
  12. Szymon Wolak
  13. Igor Wydmański – 1 gol
  14. Kuba Musialik – żółta kartka


1 komentarz

  • Paweł Kazana

    To prawda mecz był bardzo emocjonujący:) brawa dla całej drużyny…Gol Igora z tej perspektywy nagrania przepiękny. Fajnie też było popatrzeć jak nasi zawodnicy umiejętnie łapią przeciwnika na spalonym:) ja bym wyróżnił też Franka za grę w bramce. Gratuluję Panie Trenerze – miał Pan rację 🙂

Comments are closed.